Ile to kosztuje?

Ile to kosztuje?

Z osoby, której było bliżej do specjalisty zamykającego się w “bańce” realizacji zadania (strategie marki) kilkanaście lat temu stałem się sprzedawcą. Jak? Zostają kilka lat temu przedsiębiorcą. Dla skrajnego introwertyka to szok. Popełniałem szereg błędów. Czasem idiotycznych. Przykłady? Wyjazd do każdego klienta bez weryfikacji czy to mój klient. Pisanie tydzień oferty, każdorazowo. Czasem było naprawdę ciężko. Jednak małymi krokami się uczyłem. Nadal nie czuję się absolutnie w zimnych kontaktach i pokrewnych im rodzajach działań na początku. Natomiast w zasadzie każde spotkanie przez ostatnie 2 lata kończyło się sprzedażą czegokolwiek. Nieraz tylko coś drobnego, ale zawsze. Nie wliczam w to ludzi z jakimi absolutnie nie chcę nic robić. Jeśli ktoś chwali się, że nie zapłacił komuś, rzuca mięsem na współpracowników… trudny klient jest dobry, ale dla konkurencji. Mam tylko dwie-trzy osoby/firmy, które się opierają. Jeszcze trochę… 😉

To co mnie wkurzało, a dziś bawi to mentalność kosztowa. Przykład? Człowiek może zarobić np. 100 000 zł rozliczając się w 100% od sukcesu, ale uważa to za obciążenie budżetu. Absurd w czystej postaci!

Od jakiegoś czasu jestem nieco bezczelny, chociaż z nutka wyczucia i humoru. Kiedy tylko ktoś chce się targować (nie negocjować win-win). Co ciekawe to też daje rezultat 😉