Jeźdźcy apokalipsy już galopują w naszą stronę, czyli mocny thriller o kryzysie po COVID-19

Jeźdźcy apokalipsy już galopują w naszą stronę, czyli mocny thriller o kryzysie po COVID-19

Szklana kula nie istnieje

Historię rozumiemy patrząc na nią wstecz, a nie do przodu. Kiedy przeglądamy więc teksty dotyczące wybuchu wojen czy innych zdarzeń wydaje nam się to oczywiste. Tak musiało być! Jednak jeśli przyjrzymy się dziennikom ówczesnych ludzi, giełdom (jeśli te już istniały) i innym źródłom dotyczących tych zdarzeń zrozumiemy, że dla nich nie było to oczywiste. Ludzki umysł zwodzi nas na manowce i trzeba sobie z tego zdać sprawę. Podobnie będzie zapewne za kilka lat. Kiedy już będziemy wiedzieli co się wydarzyło w następstwie wirusa. Dlatego na początku pragnę oświadczyć, żę nie mam szklanej kuli. Nie wiem co się wydarzy. Nie chcę też snuć hipotez na ten temat. Nie przedstawię futurystycznej wizji przyszłości. Nie powiem jak będzie. Nie będę patrzeć przez różowe okulary i teorie spiskowe na JUTRO. Przedstawię jedynie zagrożenia. Jeźdźców apokalipsy z krwi i kości, którzy są już blisko i są całkowicie realni.. Znajdowali się tu od dawna i przechodzą w galop w obecnych okolicznościach atakują.. Jednak wielu ludzi nie widziało ich wcześniej. Zdaje się, że nawet jak nadejdą nie zrozumieją mechanizmu, przyczyny i skutku.

Z racji niedawnej premiery mojej książki (Księga Dobrych Praktyk) zaczęto mnie pytać o to co się wydarzy w kwestii firm z branży przemysłowej. Przypomniała mi się odpowiedź N. Taleba na pytanie dziennikarza dotyczące bodajże akcji Microsoft. Nie mogę odpowiedzieć na to pytanie ponieważ nie posiadam akcji Microsoft. Ta odpowiedź nie zadowoliła dziennikarza, mnie zafascynowała. Niemoralne byłoby z jego strony snucie prognoz z szklanej kuli, kiedy sam nie partycypował bym ryzykiem. Co jeśli pod wpływem jego/mojej wypowiedzi ktoś straciłby majątek po podjęcia złej decyzji? Potraktuj proszę drogi czytelniku ten tekst jako “paletę” zagrożeń, a nie coś oczywistego.
Jeszcze raz. W internecie roi się od szamanów, szarlatanów, ekspertów i pseudonaukowców znających przyszłość. Zapewne to samo dotyczy telewizji i radia, ale od około około 15 lat staram się nie zaśmiecać tym swojej głowy. W internecie możemy znaleźć też sprzedawców. Jeden z nich od dłuższego czasu zapowiadał krach, który był oczywisty jeśli ktoś się orientuje w podstawach ekonomii. Więc przypominało to mówienie, że zaraz spadnie deszcz. Kiedyś spadnie. Następnie ucieszył się, kiedy pojawił się wirus (wstęp kryzysu), czyli pojawił się deszcz. To absurd. Wysłuchiwanie ekspertów zdaje się niczym nie różnić od słuchania szamana w wiosce 2 000 lat temu. Identycznie wyglądają pseudonaukowe objaśnienia tego co się zdarzyło przez tych ludzi. Mieszanie pojęć i skutków z przyczynami. Mylenie braku dowodu z dowodem na brak.

Jeźdźcy apokalipsy

Przeprowadziłem w naszym firmowym gronie rozmowę na temat zagrożeń jakie wiszą nad naszymi głowami w związku z zaistniałą sytuacją. Ostrzegam już w tym miejscu, że wiele z nich może być niezgodna z głównym nurtem obiegu informacji. Jestem też otwarty na dyskusje. Podważanie tych zagrożeń oraz omawianie tych o jakich zapominam w publikacji.

Zadłużenie

Lidia: Pierwszy jeźdźca apokalipsy?

Krystian: W sieci krąży żart, że jak nawiążemy kontakt z obcymi to pierwszą reakcją będzie poproszenie ich o kredyt.

L: Czyli zadłużenie?

K: Dokładniej to koszt obsługi długu, bo samym zadłużeniem nikt się już nie przejmuje. Nie można go realnie spłacić i byłoby to niemożliwe. Dług jest narzędziem kontroli. Batem lichwiarzy. Jeśli masz dług jesteś niewolnikiem. Z tego długu się jednak nie możesz wykupić bo bierze go w Twoim imieniu polityk.

L: Który sam nie odpowiada własną skórą, nie ryzykuje jak to podałeś w przykładzie z akcjami Microsoft na wstępie.

K: Tak. To najbardziej nieetyczne i obrzydliwe zachowanie. Brać na siebie tylko korzyść, a całe ryzyko transferować na innych. Taki “urok” demokracji.

L: Tylko te długi rosną od lat i nic się nie dzieje?

K: Nie zgodzę się. W mojej książce jest rozmowa z ekonomistką i doradcą podatkowym Sławkiem Mentzenem odnośnie zagrożeń dla biznesu. Zresztą jest ona sporą inspiracją do tego tekstu i polecam ją doczytać. Podaje tam świetny przykład Włoch Silvio Berlusconiego. Przypomnę, że to była i jest 4 największa gospodarka europy, a sam premier był majętnym i wpływowym człowiekiem. Jednak nagle oprocentowanie długu włoskiego zaczęło rosnąć, czego nikt tam się nie spodziewał.

L: Dlaczego?

K: Instytucje finansowe nie chciały kupować włoskich obligacji. W końcu przyciśnięty jak nietoperz szczotką do sufitu premier musiał podać się do dymisji. Niezależnie co o nim sądzimy była to bardzo ciekawa operacja.

L: Ale czy wiemy dlaczego? Czy to jakaś teoria spiskowa?

K: Tak. Nie podobał się on w kilku państwach UE. Ujawnił to Timothym Geithner szef amerykańskiej Rezerwy Federalnej. Kiedy jeszcze piastował stanowisko sekretarza skarbu USA. Otrzymał on kilkanaście telefonów od głów państw z UE dotyczących propozycji przyłączenia się do skoordynowanej akcji. Jej celem była oczywiście dymisja niewygodnego rządu włoskiego poprzez narzędzia finansowe. Dodam, że USA nie dołączyły do tego zamachu.

L: Rozumiem, że Polska nie jest w tak dobrej pozycji jak włosi i ich ówczesny premier miliarder?

K: Nie jest. Jest w gorszej pozycji i to znacznie. Jeśli weźmiemy do tego pod uwagę zupełną katastrofę budżetu na rok 2020, postępującą rozrzutność urzędników na przekupywanie wyborców i ostatnie słowa premiera Morawieckiego to nie widzę nadziei. 

L: Jakie słowa masz na myśli?

K: “Będziemy zwiększać dług publiczny, ponieważ budżet państwa, dług publiczny są głównym mechanizmem stymulowania gospodarki, są głównym impulsem fiskalnym, impulsem finansowym”. Ci ludzie albo nie mają pojęcia o systemach złożonych, ekonomii i wierzą nadal w socjalizm albo robią to celowo. 

L: Nie wiem co gorsze.

K: Mój znajomy z USA mawiał, że woli się zgubić z mądrym niż znaleźć z głupim. Chyba wolę być oszukany przez mistrza intrygi niż głupców.
Była też jeszcze bardziej przerażająca wypowiedź, której dokładnie nie przytoczę i padła również z ust premiera lub kogoś z “rządu”. Sugerowano, że trzeba się odważnie zadłużać i nie mieć żadnych zahamowań. ;(

L: Co tu dodać.

K: Stopy procentowe.

L: To znaczy?

K: Są rekordowo niskie i nie ma podstaw by zakładać, że tak pozostanie przez następne lata. Ich wzrost oznacza, że nagle trzeba zdobyć ogromne pieniądze na obsługę długu. Rząd nie ma swoich pieniędzy. Jeśli odbierze nam wszystko i tak nie spłaci długu.

Następne zagrożenie to fakt, że wszyscy jesteśmy frankowiczami. 

L: Co przez to rozumiesz? Mam już dość.

K: Część naszego długu jest w euro i franku. Wahania walut też przyczynią się do katastrofy. Zwłaszcza z taką dziurą budżetową.

Wracając do meritum naszego jeźdźca apokalipsy. Jeśli koszt obsługi długu wzrośnie, a wszystko na to wskazuje… Cóż wszystkie włosy na naszych głowach są zapewne już dawno policzone.

L: A bankructwo?

K: Grecji nie pozwolono. Nasza pozycja będzie zapewne gorsza. Zapewne będzie się teraz drukować pieniądze na potęgę. To niesamowity sposób na kradzież narodu. Z jednej strony rosną ceny, a z drugiej kurczą się oszczędności przez spadek wartości pieniądza. Dodam, że pieniądz fiducjarny jest oparty tylko na wierze jak religie. Nie jak dawniej np. na złocie. Nie ma pokrycia. Możemy wszystko stracić…

L: Czy to już finisz tego jeźdźcy apokalipsy?

K: Podsumowanie jest takie, że jak wenezuelczycy wszyscy możemy być miliarderami. Tylko ceny też będą w milionach i miliardach. Warto też pamiętać, że kryzysy gospodarcze kończą się niepokojami i w efekcie często powstają dyktatury gorsze od samej demokracji. Po największej w historii ziemi inflacji w wyborach wygrał pan Adolf Hitler…

Lockout związany z wirusem

L: Co sądzisz o niemalże całkowitym wyłączeniu gospodarki?

K: Dla mnie to zagadka. Pokazuje, że demokracja nie nadaje się również na trudne czasy. Zresztą cokolwiek zrobisz jako partia w rządzie będzie źle. Jest też druga nauka jaką otrzymamy za kilka miesięcy. Bogactwo bierze się z pracy i oszczędności. Mówię to odnośnie z perspektywy zatrzymania gospodarki i dotkliwych skutków jakie nadejdą.

Nie mam natomiast niezbędnej wiedzy naukowej z zakresu medycyny by się wypowiadać. Widzę jedynie statystyki, śmiertelność i inne dane. Nie rozumiem z tego punktu widzenia tych decyzji z tak dotkliwymi skutkami. To oznacza w przyszłości falę samobójstw, biedy, depresji, dramatów… przy tak znikomej śmiertelności wirusa. Aż strach co by zrobiły władze, gdyby powróciła czarna śmierć, zabijająca 45-80% populacji. Gdyby nie media możliwe, że nie wiedzielibyśmy o tym wszystkim. Poza odseparowaniem starszych i chorych to po prostu dziwne. 

To co ja widzę to kolejna zagłada naszych firm rodzinnych i kapitału.

L: Kolejna? Nasza gospodarka działa dopiero od około 88 roku…

K: Był okres Balcerowicza, gdzie zniszczono masę firm. Nie mówię o samej wyprzedaży majątku w ręce korporacji. Doradcy bankowi proponowali (podobnie jak później frankowiczom) genialne rozwiązania. Zwłaszcza związane z walutami. Polecam poczytać między innymi książki Józefa Białka. Druga czystka to okres wejścia do UE. Z jednej strony biurokracja. Z drugiej dotacje. Zwłaszcza w obszarze rolnictwa. Najprostszy przykład do przeanalizowania to cukrownie. W kogo są dziś rękach i kto dyktuje ceny oraz jakie. Proszę to zestawić z wcześniejszą sytuacją.

L: Nie wchodząc w bardzo niepopularne tematy jak szkodliwość dotacji, jakie będa konsekwencje?

K: Zniewolone zadłużone państwo. Biedni ludzie. Duże bezrobocie, ogromne. Walka o przetrwanie w pracy i często prywatnie. Wzrost przestępczości. Już tego nie pamiętamy bo jesteśmy jednym z bezpieczniejszych krajów na świecie. Bardzo niska przemoc wobec kobiet. Jest dobrze. Jeszcze.

Podsumowując. Zamknięcie gospodarki nie jest żadnym kryzysem. Kryzys czyli skutek dopiero nadejdzie. Jeśli nie mamy własności, to jesteśmy niewolnikami.

Niska świadomość

L: Czy to nie jest dobra okazja do większej świadomości np. na tematy gospodarcze? Polak mądry po szkodzie.

K: Taka świadomość jest w szwajcarach. Kiedy mieli referendum na temat dochodu gwarantowanego odmówili. Potrafili to skalkulować. Kryzys nie sprzyja edukacji, raczej propagandzie. Nie mamy edukacji ekonomicznej. Znaczna część polaków nie wie, że płaci VAT. Nie wiedzą, że banki mają rezerwę cząstkową i gdyby wszyscy zaczęli wypłacać pieniądze to szybko by ich zabrakło… czyli ich środki nie do końca istnieją. Nie patrzą na struktury własności dużych firm. Zobacz proszę kto ma akcje KGHM i jakie to są rodzaje akcji. Następnie kto jest właścicielem tych firm. Satelity korporacji. Większość znaczących firm jakie znamy należy do 4 organizacji. Polecam to sprawdzić. To nie jest teoria spiskowa. Ludzie natomiast raczej będą się domagać więcej zasiłków. Różowe okulary pozostaną na ich nosach wraz z założeniem, że bogactwo jest znikąd.

L: To smutne rozczarowanie.

K: Surowa rzeczywistość. Rozczarowanie jest pozytywne, łamie fałszywe wyobrażenie. Tylko my wolimy wyobrażenia. Proszę spojrzeć na przypisywane prawdopodobnie blędnie Noamowi Chomksy’emu 10 zasad manipulacji społeczeństwem.

L: Czy świadomość dotycząca tych zasad czy pewnych zabiegów manipulacyjnych w mowie nie pomaga w obronie?

K: Może pomagać w dostrzeganiu, jak sama wiesz 😉

To się dzieje. Przykłady?

Poznaj ludzi lepiej niż oni są w stanie poznać siebie – wszechobecne analizy BigData pozwalają wydobywać dane na temat ludzi zanim oni coś zauważą. Świetny przykład to ciąża. Po zachowaniu w sieci algorytmy są zdolne wyłapać to przed nami. Absolutnie niemodne jest myślenie, refleksja i zagłębiania się w sobie. Wręcz z obrzydzeniem patrzymy na kogoś kto filozofuje. W zasadzie cyfrowa demencja to kolejny jeździec apokalipsy. To groźniejsze od twardych narkotyków. One nie uczą się nas. Algorytmy tak. Wiedzą czego szukamy, co potrzebujemy. Co roku są lepsze. Bardzo utkwiła mi scena z filmu WALL·E, kiedy ludzie jak zombie oglądali coś tylko przed ekranami. Chwilę wcześniej jechałem w komunikacji miejskiej i na powiedzmy 15 osób tylko 2 nie oglądały ekranów… Tego czego komunizm bolszewickie nie wydobywał przemocą dziś człowiek daje nieświadomie. Nasze mózgi tak kochają szybkie informacje zwrotne, a rodzice warunkują dzieci tabletami od małości… że nie radzimy sobie z tym zjawiskiem. Twórcy chociażby mediów społecznościowych w większości zabraniają dzieciom korzystać z tego świństwa. Proszę zobaczyć na statystki depresji i problemów dzieci w USA i jak narastały wraz z popularyzacja facebook. Przerażające. Następne pokolenie, które wkracza w gigantyczny kryzys jest w znacznej mierze nieprzygotowane do życia w “realu”. Ten chłopak mi się znudził? W aplikacji mam kilkuset innych chętnych… Nie potrafimy nawet tworzyć więzi społecznych. Drastycznie rośnie bezproduktywny czas spędzany przy ekranie jaki kiedyś poświęciliśmy na naukę nawiązywania relacji, prace, aktywność fizyczną… Algorytm zna nas lepiej niż my siebie samych.

  • Promuj przeciętność – Ponieważ nie posiadam i nie oglądam telewizora jestem przerażony jak się dowiedziałem co tam teraz leci. Ludzie chodzą po zużytych pampersach boso, są programy gdzie wyciska się pryszcze, pokazuje okropnie otyłych ludzi. Patologiczne formy “wielkiego brata”. Głupawi kandydaci poszukujący żon. Ja się wychowałem na Walecznym sercu. Honorze. Męskości. Dziś pokazuje się rynsztok jako coś poprawnego. Nie ma wartości.
  • Utrzymuj ludzi w ignorancji – jak mawiał profesor Wolniewicz masa ciągnie do dołu. By kiedyś być filozofem z wyższym wykształceniem trzeba było poznać wszystkie dziedziny nauki. By być profesorem odkryć coś przełomowego. Wyższe wykształcenie miała elita. Już dzieci mówiły przynajmniej w jednym języku obcym. Wczesne egzaminy z tamtych czasów byłyby nie do zdania dla dzisiejszych doktorantów. Podpisywanie sobie prac, które nic nie wnoszą dla tytułów… Wszystko jest ogólne i humanistyczne, uznaniowe. Naukowe myślenie umiera.
  • Skup się na emocjach, a nie na racjonalności – Daniel Kahneman w swoich pracach przedstawia teorię naukową, która przekłada się w łatwość manipulacji nad nami. Mamy dwa systemy. Wolny i szybki. Jeden spala dużo energii, drugi to bardziej autopilot. Wystarczy porównać reklamy sprzed 20 lat do dzisiejszych. Nie ma informacji, są tylko emocje. To działa. Do emocji odwołują się politycy. Dziś niemal nikt nawet nie przedstawia programu. Gdybym miał powiedzieć za 200 000 zł w czym merytorycznie dobry jest aktualny kandydat na prezydenta Robert Biedroń czy obecny Andrzej Duda, nie mamy pojęcia. Pierwszy robi karierę na upodobaniach seksualnych, a drugi ma silne zaplecze i adekwatna do niego aparycję. Czy są wybornymi strategiami? Zbudowali biznes i się czegoś dorobili, potrafią zarządzać i gospodarzyć? Mają wiedzę z ekonomii? Nie sądzę by to było ważne dla wyborców oraz by było ich atutem. Badania i sondy uliczne sugerują, że głosujemy emocjami. Nie słyszałem by ktokolwiek uczył krytycznego myślenia. Takie nazwiska jak Karl Popper czy Nassim Taleb, czy nasz polski psycholog Tomasz Witkowski demaskujący szarlatanizm i błędy jego dziedziny nie są zbytnio popularne. 
  • Zmiany wprowadzaj stopniowo – podgrzewaj żabę. 
  • Rozpraszanie uwagi – zazwyczaj kiedy prześledzimy sprawy jakimi żyją media w kuluarach wprowadzane były bardzo kontrowersyjne przepisy.

Demografia

L: Sugerujesz, że kryzys dopiero będzie. Kiedy kryzys może się zakończyć?

K: To zależy z punktu widzenia jakiej sprawy. Oczywiście i tak nie będę znać odpowiedzi. Natomiast jeśli wezmę pod lupę nasz kraj i jego odbudowę to nie widzę znów nadziei. Od dawna czekamy na efekt zapaści gospodarczej. Chodzi o demografię.

L: A jeśli dzietność wzrośnie, jest kryzys, ludzie są w domach…

K: Nawet jeśli moje pokolenie czyli ostatni istotny wyż demograficzny zacznie zajmować się przekazywaniem genów to za wiele nie osiągniemy. Kobiety bo to panie mają największe znaczenie mają między 29-37 lat. To za późno. Ale nawet jeśli wspomoże nas młodzież i będziemy nagle nie wiadomo z jakiej przyczyny posiadać po przykładowo 5 dzieci to one będa miały za rok, rok. Za lat 18 najwcześniej zaczną pracować. Co w tym czasie?

L: Trudne pytanie.

K: Zwłaszcza, że jest kilka skutków niepożądanych. Pierwszy. Nie stać nas na emerytury. W obliczu zapaści może będzie problem nawet z głodowymi. Po drugie zawsze może się pojawić w demokracji ktoś kto obieca ich utrzymanie lub wzrost. Elektorat zainteresowany taką ofertą w każdych kolejnych wyborach będzie w zasadzie nie do przegłosowania. Rząd nie ma środków więc musi je zabrać. Trudno bardziej obciążyć pracowników. Dalsze obciążanie firm zmniejszy wpływy i zabije zupełnie ich konkurencyjność. Kolejne długi w obecnej sytuacji?

L: Ale przecież Ci ludzie odkładali całe życie.

K: Nie. Dali się okraść urzędnikom. Wyroki sądów są jasne. ZUS to podatek. Trzeba go płacić, a podatek z definicji jest czymś do czego nie możemy mieć roszczeń. Zresztą Ci emeryci będą mieć ważniejszy problem.

L: Aż boję się pytać…

K: Zdrowie. Bardzo dużo starych ludzi to bardzo duże zapotrzebowanie na leczenie. To wtedy chorujemy i to przewlekle. Moje pytanie, kto będzie leczyć?

L: NFZ?

K: Tylko większość dobrych specjalistów jest bliska emeryturze. Nie damy rady ich zastąpić. Proszę zobaczyć na demografię pośród lekarzy i ilość wyjazdów młodych adeptów. To się nie dodaje. Więcej pacjentów, mniej lekarzy oznacza drakońskie kolejki. Jeśli to wszystko połączymy z tym, że opieka nad zdrowiem nadal jest jak w pełnym komunizmie w ręku centralnego planisty, to nic dobrego nas nie czeka. Obyśmy umierali w domach na nagłe zawały serca bez męczarni…

L: A co z programami społecznymi dotyczącymi demografii?

K: Nic nie dadzą. Dzietność nie wynika z zamożności. Finlandia 1,5, luksemburg 1,3. To mit. Przecież nasze wyże nie rodziły się w bezpieczeństwie, dobrobycie i zapomogach. Na świecie raczej też nie ma takiej zależności. 

L: To co wpływa?

K: Kultura. Dziś śmierdzące i krzykliwe bachory są źle postrzegane. Proszę wybaczyć, ale taki jest odbiór. Rodziny wielodzietne są pokazywane jako patologia. Ludzie sądzą, że ZUS, a tak naprawde jego płatnicy czyli “dzieci sąsiadów” ich utrzyma na starość. Dawniej trzeba było mieć kilkoro dzieci. Wykształcić je i zgromadzić “ojcowiznę” do przekazania. By ktoś o nas zadbał. Po co się męczyć? Lepiej mieć zamiast dzieci kota. Druga kwestia, ale należy ją zbadać bo to hipoteza podczas rozmowy, że to zagrożenie uruchamia w nas instynkt przetrwania, czyli reprodukcji. Dużo dzieci “powstało” podczas powstania warszawskiego, czy stanu wojennego.
L: Jeśli dzietność się nie zmieni?

K: Wyginiemy jak dinozaury. Chociaż niektórzy się ucieszą. Całkiem sporo ludzi sądzi, że jest nas zbyt wielu na ziemi. Nie są to osoby przypadkowe. Chodźby piastujący wiele lat pierwsze miejsce na liście najbogatszych. Podejrzewam, że nie wstaje rano z myślą by zacząć od siebie. Możliwe więc, że się ucieszą.

Jest jeszcze jedna kwestia. Państwo, a więc my podatnicy zatrudniamy dziś około 2 000 000 urzędników, którzy często nam przeszkadzają. Musimy ich utrzymać. Do tego dochodzą dzieci i emeryci. To nie może się udać w obliczu kryzysu. Znów ucieszą się lichwiarze. Mogą zaproponować osobom starszym “odwróconą hipotekę”, przedsiębiorcą już składają propozycje niemożliwe do odrzucenia…

Demokracja

L: Wiele razy w rozmowie krytykowałeś demokrację. To trochę zastanawiające.

K: To jeździec apokalipsy numer jeden. Liberum veto wszelkich zmian. Inercja względem dobrych praktyk. Niestety urosła do rangi absurdalnej religii.

L: Dlaczego?

K: Ma wszystkie cechy religii jak stroje, silny podział na wiernych i niewiernych.. Są obrzędy jak głosowania, rytuały sejmowe, hierarchia. Ludzie wierzą na przykład w ZUS, pomimo że kalkulacja matematyczna pokazuje nam, że nie mamy co liczyć na godziwe emerytury. Są miejsca kultu. Obraza kończy się wykluczeniem, ostracyzmem… coś o tym wiem. Niestety ta religia nie ma boga, więc nie ma jakichkolwiek chociażby złych ram wartości i norm zachowań. W dodatku występują w niej absurdy. Dla przykładu jeśli wygra nie nasz kandydat to krzyczymy, że to populizm i źle… więc zaprzeczamy demokracji. Do tego stopnia, że w USA ludzie wyszli na ulice i krzycząc wyzywali Trumpa od faszysty. Można go wypunktować, ale do faszysty mu daleko… 

L: Ale czy mamy coś lepszego?

K: Zacznę od tego, że ja nazywam to Dyzmokracją od książki Kariera Nikodema Dyzmy. Ustrój gdzie banda idiotów może stracić Sokratesa w dyzmokratycznym głosowaniu. Jak zresztą często mawia dr Jan Przybył. To cofnięcie cywilizacji wstecz. Filozofowie starożytni byli przerażeni.

L: A możesz podać jakieś konkretne argumenty? Zresztą mówi się, że jak nie demokracja to absolutyzm.

K: Bardzo dużo.

Nie można przez głosowanie zdecydować co jest prawdziwe, a co nie jest. Nie możemy więc głosować czy ziemia jest płaska. Nie powinniśmy też głosować czy 500+ jest skuteczne.

L: Nie było takiego głosowania “czy jest skuteczne”.

K: Tak przechodzimy do kolejnych punktów. Nie liczy się skuteczność. Trzeba się przypodobać publice. Przekupić ich za ich pieniądze lub oszukać. Zresztą skoro ludzie mający interes (zasiłki, subwencje, kontrakty rządowe, urzędnicy) mają prawo głosu, wyniki są oczywiste. Kto więcej obieca ten wygra. Demokratyczny premier nie może działać ani mówić tego co jest prawdą. Musi myśleć jak lawirować między wyborcami, układami w partii, tym co napiszą media… jest śmieszny. Jeśli spotka się z księciem Liechtensteinu ten może mu powiedzieć co myśli. Nie jest niewolnikiem.

Dyzmokracja zawsze tworzy wewnętrzne konflikty i napięcia. Zobaczmy co dzieje się u nas. To nie wymaga chyba wyjaśniania? 

Skoro muszę myśleć o swoim losie w partii i kadencja ma 4 lata to jak mogę prowadzić państwo z sukcesem? Jeśli zrobię coś słusznego (trudnego) opozycja mnie zniszczy. Nie mogę jak książę Liechtensteinu lub rząd Chiński tworzyć planów na dekadę. 

L: Ale książę tego państwa też może się pomylić. Również w kryzysie.

K: Może, ale nie jest to w jego interesie. On na tym straci. Więc będzie skłonny wysłuchać doradców. Ryzykuje własną skórą. W demokracji nie chodzi o prawdę. Nawet jak ktoś wie co robić to i tak nie może tego dokonać. To smutne. Zwłaszcza jak jest zawodowym politykiem i musi walczyć o stołek.

Demokracja to też bezprawie co doskonale teraz widać. 

L: Ale łamana jest konstytucja i prawo. Chociażby domniemanie niewinności przedsiębiorcy. Teraz trwają prace nad ustawą pozwalającą przejąć firmę bez sądu za przestępczą działalność. Tego ludzie nie chcą.

K: Jak to? Rządzi reprezentacja większości. To dyzmkraci ustalają prawa. Z racji sprzecznych przepisów i ich niewiarygodnej ilości nie da się być prawym, więc każdego można zastraszyć i wyzerować. Kiedyś prawo pochodziło od boga. Było w podstawie niezmienne. Dziś mogę głosować za czymś co wejdzie od jutra, może nastąpić zmiana o 180 stopni. Świetnym przykładem jest homoseksualizm. Demokratyczna organizacja zagłosowała, że nie jest chorobą. Czy “jutro” mogą się zebrać i uznać, że znowu jest jeśli większość zagłosuje, że “trzeba ich leczyć”? To absurd. Większość może stwierdzić, że marchew jest owocem.

Najciekawsze są protesty mówiące o tym, że demokracja jest zagrożona. Niestety nie jest. Polecam przeczytać książkę Demokracja opium dla ludu. Tu chcę podkreślić tylko, że w sytuacji kryzysowej dopiero zobaczymy jak dramatyczny jest to ustrój.

Zaczynając jeszcze jedną myśl. Kilka dni po debacie prezydenckiej zadzwoniłem do dwóch osób. Bardzo serdecznych i pomocnych. Poprosiłem o opinię. Co usłyszałem? “Ach to było okropne, tyle agresji”, “Ci ludzie z opozycji nie pozwalają rządzić, tylko atakują, a sami co?! Nic nie dali na dzieci. Nie wspierali”. Na pytanie skąd są środki “Nie wiem. Muszę dobrze gospodarzyć i zarabiać. Muszą się jakoś pojawiać. Przecież nie kradną i nie zabierają innym”. “Wspieram Andrzeja, dba o ludzi, pomaga rządowi i dobrze mu z oczu patrzy”. Na pytanie o strajk przedsiębiorców usłyszałem… 

  • Ale hołota. Co tam się działo! Atakowanie policji. Teraz w wirusie. Taka nienawiść. Zamiast dać spokój. Przecież dobrze rządzą.
  • A dlaczego protestowali?
  • Nie wiem. Susza im się nie podoba? Przecież nie pada.
  • Przecież tam kobiety krzyczały, że nie mają z czego karmić dzieci, pracownicy wydzwaniają prosząc o wypłaty…
  • Ja tam nie wiem. Tak się tym nie interesuje. Rząd im pomaga, muszą poczekać. Teraz jest tyle zasiłków, państwo się zaopiekuje.

Jak niełatwo się domyślić to była rozmowa z obozem PIS-u. Tylko emocje. Brak krytycznego myślenia. Niezwykle mocno zakorzeniony duch socjalizmu z PRL-u. Druga osoba to znacznie młodsza kobieta zwolenniczka Biedronia. Też serdeczna i pomocna, ciepła osoba.

  • Jak Twoje wrażenia po debacie?
  • Kidawa wypadła słabo. Został Biedroń.
  • Dlaczego chciałaś głosować na nią? Jej wypowiedzi w internecie są bardziej zabawne od najlepszych komedii.
  • Jeszcze nie wiem czy zagłosuję. Tak jakoś. Żeby nie PIS.
  • A dlaczego?
  • Piekło kobiet, dotowanie kleru, Kurski…
  • A nie martwisz się o przykładowo gospodarkę, strategię państwa, geopolitykę, prawo i nie mówię tu o obsadzaniu stanowisk…
  • ee nie, ja chcę żeby było dobrze.

Takie rozmowy przerażają kogoś o analitycznej osobowości. Jesteśmy w tym ustroju straceni również przez dobrych ludzi. Jeśli wsiadamy do samolotu i głosujemy kto będzie pilotem skazujemy się na porażkę. Zwłaszcza, że w wieży lotniczej jest UE, która narzuca nam 65-90% biurokratycznych przepisów. Instytucja przy jakiej jest najwięcej organizacji lobbingowych na świecie. Która na swój oficjalny dokument obrała fragmenty komunistycznego manifestu z Ventotene. Co ciekawe to nie jest instytucja dyzmokratyczna. Władze i komisja nie są wybierane z głosowań powszechnych…

Zapaść kultury

L: A co z naszym życiem jeśli chodzi o relacje międzyludzkie? Wspominasz, że to raczej będzie nieprzyjemna zmiana.

K: Trudno się buduje kulturę, a łatwo ją zniszczyć. To ma miejsce. Możemy patrzeć na kulturę dwojako. Po pierwsze wartości jakie podzielamy determinują nasze postawy, decyzje i potrzeby. Jeśli zbierzemy masę tych wartości to mamy obraz społeczności. Jeśli wartości będą skupiały się na przetrwaniu i bezpieczeństwie to strach zacznie wkradać się w nasze serca, a on tnie głębiej niż miecze. Widząc ten mechanizm dokładniej oraz zależności w nim występujące nie widzę możliwości na wzrost. Raczej zapaść w stronę kontrolowania innych, niepewności, wyzysku.

Polecam tu piramidkę z mojej książki na podstawie jakiej pracujemy z firmami przy transformacji kultury.

Drugi aspekt kultury to coś wspólnego. Droga, sens. Jeśli tego nie ma to trudno mówić o współpracy. Jesteśmy tylko etnicznymi polakami jeśli nic nas nie łączy. To ważne pytanie jakie warto sobie zadać.

L: A wsparcie zewnętrzne po kryzysie?

K: Ale kogo?! Niemców? Proszę zobaczyć chociażby ustawę o transporcie udażającą w jedna z naszych najsilniejszych branży. Niczego się nie uczymy z historii. Są tylko interesy na pewnym poziomie. Nie ma przyjaźni. Tak po prostu jest.

L: A plan pomocowy?

K: Czyli Plan Marshalla 2? Proszę przeanalizować skutki pierwszego, który zaaplikowano europie po II wojnie światowej.

L: Grożą nam niepokoje społeczne?

K: Tak. Pierwszy raz w historii mają czas na protesty przedsiębiorcy, ponieważ państwo zamknęło ich branże i uniemożliwiło pracę, Potem pojawią się pracownicy. Nawet jeśli ktoś wierzy w to co jest pokazywane w mediach, w końcu dotknie go skutek gospodarczy i też może się wkurzyć. To nie rokuje niczego dobrego jak inne rewolucje. Warto pamiętać chociażby tą francuską z słynnym hasłem “Wolność, równość, braterstwo albo śmierć” i ile ofiar bestialskich mordów – grabieży przyniosła.

Byliśmy jak indyki

L: Mam wrażenie, że ta rozmowa nie dotrze do wielu czytelników na poziomie przekazu. Jest smutna i przedstawia nieco inną wizję świata.

K: Ci czytelnicy mogli być jak indyki na święto dziękczynienia. Tłuczono ich od lat na kredyty. Teraz przychodzi święto i wraz z nim wielkie zdziwienie… przecież było dobrze. Cóż. Jonathan Haidt w efekcie swojej wieloletniej pracy nad psychologia moralności i postawionym pytaniem: dlaczego dobrych ludzi dzieli polityka, religia… przedstawia bardzo ciekawą odpowiedź. Mamy 6 “kubków smakowych”, które są naszymi fundamentami moralności. Określenie kubki jest tu bardzo trafną metaforą, ponieważ determinują jak nam zasmakuje jakaś postawa moralna. Jak się nazywają?  troska/krzywda, sprawiedliwość/oszustwo, lojalność/zdrada, autorytet/bunt, świętości/upodlenia oraz wolność/ucisk.

Ponieważ mamy niezwykle silna chęć do osądzania, kiedy mówię, że trzeba zlikwidować 500+ i wprowadzać niektóre rozwiązania, które przyniosły potęgę gospodarki niemieckiej autorstwa Ludwiga Erharda czytelnicy “lewicowi” mogą czuć niesmak. Gorąco polecam książkę Prawy umysł by zrozumieć swoje wybory i ludzi z jakimi fundamentalnie się nie zgadzamy.

Jaki jest ratunek?

L: Coś pozytywnego na koniec?

K: Podczas rozmowy dostałem natchnienie na napisanie książki dystopijnej w klimacie Cyberpunk i Limes Inferior. To chyba na tyle z plusów.

L: A jaki jest ratunek? Czuję się jak po obejrzeniu dobrego dramatu… Naprawdę nie ma wyjścia?

K: Nowy system zarządzania państwem i to szybko. Skorzystanie z tego co działało w historii. Radykalne reformy. Likwidacja ustroju religijnego o nazwie państwizm pod każdą postacią: demokracji, komuny, socjalizmu, faszyzmu. Poszukiwanie dobrych praktyk np. w obszarze edukacji i każdym innym. Uwolnienie potencjału gospodarczego. Eksterminacja biurokracji. Ogłoszenie bankructwa. Można sypać pomysłami. Tylko w jakim celu? Jeśli zmienimy ustrój to zachodnie państwa w imię pokoju przyniosą nam demokrację, swoją religię. Wiem, że jeśli czytelnik nie myślał krytycznie o tym ustroju, będzie to szokiem.
Obecnie nasze dzieci i wnuki oraz my jesteśmy na straconej pozycji. Musielibyśmy zacząć się organizować, współpracować i produkować coś.

L: Rozumiem, że przyszłość nie rysuje się w kolorowych barwach. Czy jednak uda mi się skusić Cię na małą spekulację? Jak widzisz JUTRO po kryzysie?

K: W tej chwili nie mamy kryzysu i to trzeba sobie jasno powiedzieć. On dopiero będzie ponieważ dyzmokraci leczą “grypę” za pomocą “gospodarczej dżumy”. Skutki będą dotkliwe.

Przyszłość? Na tą chwilę zachód, który rozumiemy jako USA i UE widzę jako korpo komunę. Gdzie jedna super firma będzie kontrolować wszystko, a Ty być może będziesz mieć zakład fryzjerski. Taki CyperPunk2077. Konsumpcjonizm. Absolutna zapaść wartości. Nihilizm. Dorosłe dzieci z objawami niepełnych rodzin (rosnące już dziś rozwody). Napięcia społeczne narastające między muzułmanami i ateistami w europie zwłaszcza kiedy wyrównają się populacje. Nie wiem co z światem Arabskim. Natomiast Chiny to również kontrola absolutna. Już teraz rozpoznają twarze, obywatele mają punktacje i rankingi. Nie wiadomo co przyniesie prawdopodobna utrata hegemonii USA. Na pewno będzie ciekawie. W świecie dobrym liczyłbym na protest ludzi, którzy napędzają planetę i działają by wpędzać nasz świat w ruch. Przedsiębiorców, wynalazców, inżynierów… Trochę jak w Atlasie Zbuntowanym Ayn Rand. Jednak zdaje się, że to nie nastąpi.

Biblioteczka rekomendowana:

  • Czarny łabędź
  • Antykruchość
  • Na własną skórę 
  • Zbrodnie przyszłości
  • Demokracja opium dla ludu
  • Czas niewolników
  • Logika odkrycia naukowego
  • Do samego siebie, rozmyślania
  • O wojnie
  • 36 forteli
  • Rzeczpospolita między morzem a lądem
  • Bogactwo i nędza narodów
  • Wojna o pieniądz
  • Gold & Silver
  • Droga do ruiny
  • Ekonomia w jednej lekcji
  • Idee mają konsekwencje 
  • Ostatnich gryzą psy
  • Księga dobrych praktyk
  • Kanał YT Prosta ekonomia