Uwolnij czas właściciela i zbuduj firmę, która działa bez ciągłego nadzoru
Nie chodzi o to, żeby właściciel zniknął z firmy. Chodzi o to, żeby nie musiał być dyspozytorem, kontrolerem i ostatnią instancją w każdej sprawie. Aby firma działała powtarzalnie bez niego.
Pracujemy ramię w ramię z właścicielem, zarządem i kadrą. Porządkujemy role, decyzje, odpowiedzialności, przepływ pracy i sposób zarządzania, aż firma zaczyna działać samodzielniej.
Mniej decyzji, problemów i akceptacji wracających do właściciela
Bardziej samodzielna kadra, która bierze odpowiedzialność za wynik, napędza inicjatywą
Widoczna i przewidywalna praca bez ciągłego pytania ludzi o status
Już nie jestem „strażakiem”.
Nie muszę zaglądać w każdą drobnostkę. Nie pracuję od rana do wieczora 6-7 dni. Nie odpowiadam za wszystko sam.
Teraz mamy odpowiedzialnych szefów działów. Mamy jasne cele kierunkowe i wskaźniki, wiemy, czy coś zrobiliśmy dobrze, czy nie. Mamy też powtarzalny proces przepływu prac.
Filip Waligórski
CEO & Prezes zarządu
INTENSIVE
W skrócie: ta usługa jest dla właściciela MŚP, który chce ograniczyć swoją pracę operacyjną, przekazać decyzje kadrze, uporządkować odpowiedzialności i zbudować firmę działającą bez ciągłego nadzoru. FlowUp pomaga nie przez samo szkolenie z delegowania, ale przez zmianę ról, procesów, rytmu zarządzania i zachowań w firmie.
Czy firma potrzebuje Cię częściej, niż powinna?
Możesz mieć dobrych ludzi, kierowników, systemy i opisy stanowisk. Mimo to większość trudnych tematów nadal może kończyć się na Twoim biurku.
Problem nie zawsze wynika z braku kompetencji pracowników. Często firma została zbudowana w taki sposób, że najbezpieczniej jest zapytać właściciela, poczekać na jego decyzję albo oddać mu problem.
Czy rozpoznajesz te sytuacje?
Większość ważnych decyzji nadal trafia do Ciebie
Ludzie mogą decydować samodzielnie, dopóki nie pojawi się ryzyko, konflikt, nietypowy klient lub większa kwota. Wtedy temat wraca do właściciela.
Kierownicy przekazują problemy zamiast ich rozwiązywać
Informują, co nie działa, ale oczekują, że to Ty wskażesz rozwiązanie, podejmiesz decyzję i weźmiesz za nią odpowiedzialność.
Bez Twojej obecności sprawy wyraźnie zwalniają
Po urlopie czeka stos wiadomości, pytań i decyzji. Podczas Twojej nieobecności ludzie odkładają tematy albo wybierają najbezpieczniejszą opcję.
Musisz stale kontrolować jakość i terminy
Nie masz pewności, czy zadanie zostanie wykonane dobrze i na czas, więc sprawdzasz, przypominasz, poprawiasz i wchodzisz w szczegóły.
Kluczowa wiedza znajduje się w głowach pojedynczych osób
Gdy ktoś choruje, odchodzi albo jedzie na urlop, część firmy przestaje działać. Trudno przejąć jego zadania bez telefonów i szukania informacji.
Ustalenia ze spotkań nie zamieniają się w działanie
Na spotkaniu wszyscy wiedzą, co trzeba zrobić. Po tygodniu temat wraca, bo nie było jasnego właściciela, terminu, miernika albo konsekwencji.
Bieżączka zabiera Ci czas przeznaczony na rozwój firmy
Zamiast pracować nad kierunkiem, sprzedażą, sukcesją czy nowymi możliwościami, rozwiązujesz reklamacje, konflikty, wyjątki i codzienne problemy.
Próby delegowania kończą się rozczarowaniem
Oddajesz zadanie, ale efekt nie spełnia oczekiwań. Finalnie poprawiasz je sam albo następnym razem nie delegujesz go wcale.
Jeżeli kilka z tych sytuacji powtarza się regularnie, problem nie dotyczy pojedynczego pracownika. Dotyczy sposobu, w jaki firma rozdziela decyzje, odpowiedzialność i pracę.
Problem NIE polega na tym, że to czyjaś wina
Kiedy coś w firmie nie działa, często zaczynamy od szukania winnych wśród pracowników, okoliczności, czy nas samych… Tymczasem to zazwyczaj kwestia źle funkcjonującego systemu, jakim jest nasza firma.
Chaotyczny obieg informacji, zadań
Skutkiem są błędy, opóźnienia, wracające pytania i uzasadniona obawa: „Czy to będzie dobrze zrobione?
Wchodzimy w rolę strażaka
Pojawia się trudność, a my już wchodzimy rozdając dyspozycje, ratując, karząc winnych – zabieramy na siebie całą odpowiedzialność. Firma się nie uczy.
Ręczne sterowanie
Jeśli nie pracujemy w sposób powtarzalny i ustandaryzowany to „ciągle wymyślamy koło od nowa”. Nasze procesy, standardy… pozostaną tylko w spisanych dokumentach / naszych głowach. Nie możemy przestać kontrolować.
Nietrafione rekrutacje
Rekrutacje bazujące wyłącznie na doświadczeniu i umiejętności często sprawiają, że potem zwalniamy za postawę
Nietrafione awanse
Często awansujemy za zaufanie, długi staż i wyniki w roli specjalisty. Jednak takie osoby nie mają zazwyczaj doświadczenia, wiedzy i predyspozycji. Więc nie potrafią przejąć odpowiedzialności
Brak obiektywnych miar i celów
Nie posiadamy celów kierunkowych oraz miar pozwalających obiektywnie oceniać sytuację nam oraz dawać zespołom bieżącą informację zwrotną.
Te i inne rzeczy razem sumują się na firmę jaką zarząd dźwiga na swoich barkach. Jakiej nie może puścić. Dlatego naprawiamy system, to jak firma funkcjonuje.
Jaki jest KOSZT firmy uzależnionej od właściciela?
Twój czas
Każde pytanie trwa kilka minut. Setki pytań, pożarów, zadań operacyjnych, akceptacji, telefonów i „szybkich tematów” odbierają całe dni pracy.
Tempo decyzji
Firma porusza się z prędkością osoby, przez którą muszą przejść najważniejsze decyzje. Gdy jesteś zajęty, cały system zwalnia.
Rozwój kadry
Ludzie nie uczą się podejmować decyzji, jeśli właściciel regularnie robi to za nich. Z czasem firma ma wielu wykonawców i niewielu prawdziwych liderów.
Marża i terminowość
Czekanie na decyzje tworzy kolejki. Potem pojawiają się ekspresy, zmiany priorytetów, nadgodziny i poprawki.
Odporność firmy
Choroba, urlop, przemęczenie albo odejście kluczowej osoby stają się zagrożeniem dla ciągłości działania.
Wartość firmy
Firma, która wymaga stałej obecności właściciela, jest trudniejsza do przekazania, skalowania i sprzedaży. Nabywca kupuje wtedy nie tylko biznes, ale również problem zastąpienia właściciela.
Twój stres, samotność z tym wszystkim
Możesz fizycznie nie być w pracy, ale firma nadal znajduje się w Twojej głowie – „Czy to zlecenie wyszło dobrze?”. Odpowiedzialność nie kończy się po zamknięciu laptopa. Lata walki z problemami dają przeświadczenie, poczucie samotności.
Jak powinna wyglądać bardziej samodzielna firma?
Samodzielność nie oznacza utraty, braku kontroli. Oznacza, że kontrola jest wbudowana w sposób działania firmy, a nie opiera się na ciągłej obecności jednej osoby i brania rzeczy na siebie.
Firmą sterują powtarzalne procesy, rytuały i wskaźniki - kontrolujemy wyniki, a nie bieżączkę
Zarząd nie pracuje w roli operacyjnej, czy specjalisty
Spotkania kończą się decyzjami, zadaniami i terminami
Najważniejsze procesy są powtarzalne i nieustannie doskonalone, poprawiane
Praca jest widoczna w systemie bez telefonowania do prowadzących
Role i odpowiedzialności są jasne
A po czym poznamy, że Twoja firma działa bardziej samodzielnie?
Na samym początku podczas Warsztatu Kalibracyjnego wybieramy cele kierunkowe współpracy, wskaźniki pasujące do konkretnej firmy. Mogą to być między innymi:
Liczba godzin właściciela poświęcanych tygodniowo na bieżączkę
Czas poświęcany na pracę strategiczną i rozwój firmy
Liczba decyzji wymagających osobistej akceptacji
Czas oczekiwania na decyzję szefa w zadaniach
Liczba tematów eskalowanych bez propozycji rozwiązania
Terminowość realizacji zadań i projektów, bez uwagi szefa
Nie narzucamy jednego „idealnego miernika sukcesu”. Inaczej wygląda samodzielność firmy rodzinnej, inaczej kancelarii, firmy usługowej, projektowej lub produkcyjnej. Ważne abyśmy na koniec widzieli obiektywny wynik, poprawę.
Zawsze jak tylko nadarzy się okazja będę polecać Flow Up Group do partnerów i zaprzyjaźnionych przedsiębiorców! Zresztą już to robiłem.
Wyczucie biznesu. Wiedza. Znakomite doświadczenia jak poprawiać wynik firmy. Świetny zespół. Wnikliwe oparte o naukę badania kultury.
Wojciech Woźniak
Dyrektor
Zakłady Mięsne OLEWNIK
Jak sprawić, żeby firma działała bez właściciela, ale również bez utraty kontroli?
To pytanie wraca u właścicieli MŚP bardzo często, ale zwykle jest źle rozumiane. Nie chodzi o to, żeby właściciel „zniknął” z firmy. Chodzi o to, żeby firma nie potrzebowała go do każdej decyzji, akceptacji, konfliktu i wyjątku.
W praktyce oznacza to uporządkowanie ról, odpowiedzialności, przepływu pracy, mierników, rytmu spotkań i zasad eskalacji. Dopiero wtedy właściciel może odpuścić ręczne sterowanie bez poczucia, że traci kontrolę nad firmą.
Podczas cyklicznych spotkań, w ustalonym rytmie, pracujemy nad naszą organizacją, kończąc kolejne projekty i realizując uzgadniane z zespołem liderów cele.
↓Rozwiń↓
Otrzymujemy na bieżąco wsparcie w podejmowaniu decyzji, podpowiedzi oraz udział w naszych pracach nad firmą w bardzo szerokim zakresie: sprzedaż, role, kultura organizacyjna, rekrutacje, proces wdrożenia pracownika i inne.
Dawid Laskowski
CEO & Prezes zarządu
DC Finanse
Co możemy zrobić w ramach procesu wsparcia zmian?
Nie wdrażamy automatycznie wszystkich poniższych elementów. Zakres wynika z celu, ograniczeń firmy i przyczyn, przez które sprawy wracają do właściciela.
Przeglądamy kalendarz, spotkania, powtarzające się decyzje, eskalacje, pytania i obowiązki operacyjne.
Oddzielamy:
- rzeczy, które rzeczywiście wymagają właściciela,
- rzeczy, które można przekazać,
- rzeczy, które powinny zniknąć,
- rzeczy, które należy ustandaryzować lub zautomatyzować.
Celem nie jest „delegować wszystko”. Celem jest przestać zużywać najdroższy czas w firmie na sprawy, które nie wymagają właściciela.
Ustalamy:
- kto odpowiada za wynik danego obszaru,
- jakie decyzje podejmuje samodzielnie,
- kiedy konsultuje,
- kiedy eskaluje,
- po czym poznamy, że dobrze pełni swoją rolę.
Nie tworzymy wielostronicowych opisów stanowisk, których nikt później nie czyta. Powstają proste, użyteczne zasady do codziennej pracy.
Pracujemy z kierownikami, dyrektorami i członkami zarządu nad:
- podejmowaniem decyzji,
- rozwiązywaniem problemów,
- egzekwowaniem ustaleń,
- prowadzeniem ludzi,
- komunikacją między działami,
- odpowiedzialnością za wynik, a nie tylko wykonanie zadań.
Jeżeli obecna struktura nie jest wystarczająca, pomagamy zmienić role, awansować właściwe osoby albo zrekrutować brakującego lidera.
Firma nie będzie samodzielna, jeżeli praca istnieje w mailach, komunikatorach i głowach.
Dlatego porządkujemy:
- etapy realizacji,
- statusy,
- odpowiedzialnych,
- zasady przekazywania pracy,
- bramki decyzyjne,
- limity pracy w toku,
- standardy i checklisty,
- jedno miejsce z aktualnym obrazem sytuacji.
Właściciel nie musi wtedy dzwonić do kilku osób, aby zrozumieć, na jakim etapie jest zlecenie, projekt albo sprawa klienta.
Wprowadzamy prosty rytm:
- krótkie odprawy operacyjne,
- przeglądy projektów i celów,
- przeglądy wyników,
- sposób zgłaszania problemów,
- zasady podejmowania decyzji,
- zamykanie ustaleń.
Spotkania nie mają służyć wymianie statusów, które powinny być widoczne w systemie. Mają prowadzić do decyzji i usuwania blokad.
Firma często nauczyła się zależności dlatego, że właściciel:
- szybko przejmuje zadania,
- poprawia zamiast udzielać informacji zwrotnej,
- podejmuje decyzje za innych,
- nie akceptuje innej drogi dojścia do wyniku,
- odkłada trudne decyzje personalne,
- nie ufa systemowi, bo przez lata system nie działał.
Nie oceniamy tego. Te zachowania zwykle uratowały firmę na wcześniejszym etapie. Problem pojawia się wtedy, gdy firma rośnie, a sposób zarządzania pozostaje taki sam.
W ramach pracy 1:1 pomagamy właścicielowi oddawać odpowiedzialność bez utraty kontroli.
Automatyzacja ma sens wtedy, gdy wiadomo:
- co ma się wydarzyć,
- kto za to odpowiada,
- jakie dane są potrzebne,
- gdzie zaczyna się i kończy proces.
Najpierw porządkujemy pracę, potem dobieramy narzędzia. Nie odwrotnie.
Jak wygląda droga od przeciążonego właściciela do bardziej samodzielnej firmy?
Krótki brief
Podczas rozmowy trwającej około 20–30 minut pytamy:
- co dziś najbardziej obciąża właściciela,
- gdzie firma zwalnia bez jego decyzji,
- jak wygląda kadra i struktura,
- co było już próbowane,
- jaki wynik ma przynieść zmiana.
Po rozmowie możemy uczciwie ocenić, czy FlowUp jest właściwym partnerem.
Propozycja zakresu i sposobu pracy
Nie sprzedajemy gotowego pakietu szkolenia „delegowanie w pięciu krokach”, bez względu na okoliczności.
Przygotowujemy propozycję dopasowaną do celu, sytuacji, skali firmy i dostępnych zasobów.
Warsztat Kalibracyjny
Najczęściej podczas jednego dnia roboczego, około sześciu godzin:
- ustalamy docelową rolę właściciela,
- wybieramy najważniejsze źródła przeciążenia,
- określamy cele i mierniki,
- projektujemy pierwszy etap zmian,
- ustalamy odpowiedzialności i rytm pracy.
Przy bardziej złożonej sytuacji lub większej liczbie celów warsztat może zostać podzielony na dwa albo trzy dni.
Cykliczna praca ramię w ramię
W ustalonym rytmie:
- prowadzimy projekty zmian,
- przygotowujemy i wdrażamy rozwiązania,
- pracujemy z kadrą i właścicielem,
- usuwamy blokady,
- rozliczamy ustalenia,
- realizujemy uzgodnioną część zadań,
- modyfikujemy plan, gdy pojawiają się nowe fakty.
Utrwalenie samodzielności
Nie kończymy na spisaniu procesów.
Sprawdzamy, czy:
- ludzie faktycznie korzystają z nowych zasad,
- kierownicy podejmują decyzje,
- właściciel nie wraca do ręcznego sterowania,
- mierniki działają,
- proces jest aktualizowany,
- firma radzi sobie z wyjątkami i zmianami.
Uwaga, czasem taki proces wymaga też głębszych rozmów
Jeśli od lat funkcjonujemy w jakiś sposób, oparty o nawyki i przekonania zmiana wymaga też osobistej pracy. Często racjonalne obawy – cała odpowiedzialność finansowa jest na mnie – radykalizują się do racjonalizowania zajmowania się dosłownie wszystkim. Kontroli i spychania pracowników do roli „dzieci”.
Już nie jestem „strażakiem”.
Nie muszę zaglądać w każdą drobnostkę. Nie pracuję od rana do wieczora 6-7 dni. Nie odpowiadam za wszystko sam.
Teraz mamy odpowiedzialnych szefów działów. Mamy jasne cele kierunkowe i wskaźniki, wiemy, czy coś zrobiliśmy dobrze, czy nie. Mamy też powtarzalny proces przepływu prac.
Filip Waligórski
CEO & Prezes zarządu
INTENSIVE
Nasze rozmowy dużo mnie nauczyły. Rozwinęły moją samoświadomość i doprowadziły do głębokiej zmiany osobistej. Zarówno w firmie jak i prywatnie. Tyle samodzielnych prób zmian, doradzania i psychologów nie dały tyle ile kilkanaście naszych rozmów. Do tego potężne zmiany organizacyjne: automatyzacje, powtarzalność procesów, mniej błędów, lepsi pracownicy…
To była wielka przyjemność współpracować.
Anonim
Właściciel
Jak dzielimy odpowiedzialność za pracę nad zmianą?
Nie zabieramy zarządowi odpowiedzialności za firmę i zmianę. Pomagamy ją rozłożyć tak, aby nie spoczywała na jednej osobie operacyjnie.
Właściciel i zarząd odpowiadają za:
- decyzje właścicielskie i strategiczne,
- dostęp do prawdziwych informacji o firmie,
- obecność kluczowych osób,
- gotowość do zmiany własnych zachowań,
- podejmowanie trudnych decyzji personalnych lub organizacyjnych,
- wspieranie nowych zasad w codziennej pracy.
FlowUp bierze odpowiedzialność za:
- prowadzenie procesu zmiany,
- organizację rytmu pracy,
- przygotowywanie rozwiązań i decyzji,
- koordynację uzgodnionych projektów,
- pracę 1:1 z właścicielem i kadrą,
- monitorowanie postępów i mierników,
- usuwanie blokad,
- realizację uzgodnionej części zadań,
- pilnowanie, aby temat nie przegrał z bieżączką.
Co zostanie w firmie po współpracy?
To oczywiście zależy od tego co potrzebujesz ale najczęściej są to:
Nowa lub poprawiona struktura organizacyjna
Bardziej samodzielna kadra zarządzająca
Powtarzalne procesy realizacji
Tablice przepływu pracy i widoczne statusy zadań/postępów
Proste opisy ról i odpowiedzialności
Obiektywne mierniki wyników przypisane do ról
Odzyskany czas właściciela
Automatyzacje odciążające ludzi
Skuteczne delegowanie i egzekucja
Rytm efektywnych spotkań kończących się „produktami”
Checklisty, szablony i repozytorium wiedzy
Zmiana osobista – nawyków, sposobu zarządzania
Dokumenty nie mają znaczenia. Najważniejsze jest to, że ludzie rzeczywiście pracują według nowego sposobu.
Dla kogo ta współpraca ma sens?
Nie zabieramy zarządowi odpowiedzialności za firmę i zmianę. Pomagamy ją rozłożyć tak, aby nie spoczywała na jednej osobie operacyjnie.
To dobry kierunek, gdy:
- firma urosła szybciej niż jej sposób zarządzania,
- właściciel jest stale potrzebny w operacji,
- jest kadra, ale nie bierze pełnej odpowiedzialności,
- delegowanie kończy się poprawianiem i kontrolą,
- procesy zależą od pojedynczych ludzi,
- firma potrzebuje przygotować się do dalszego wzrostu,
- właściciel myśli o sukcesji albo sprzedaży firmy,
- organizacja ma dobre wyniki, ale osiąga je kosztem życia właściciela,
- wcześniejsze szkolenia, narzędzia lub reorganizacje nie dały trwałej zmiany.
To nie będzie dobry wybór, gdy:
- szukasz wyłącznie jednego szkolenia z delegowania,
- chcesz otrzymać raport i samodzielnie wdrożyć rekomendacje,
- zarząd nie zamierza zmieniać własnego sposobu pracy,
- oczekujesz, że ktoś z zewnątrz „naprawi pracowników” bez udziału właściciela,
- potrzebujesz wyłącznie pełnoetatowego dyrektora operacyjnego,
- problem nie jest na tyle ważny, aby poświęcić mu regularną uwagę.
Kiedy wystarczy inne rozwiązanie?
Szkolenie z delegowania
Może wystarczyć, jeżeli role są jasne, procesy działają, przepływ zadań jest zamknięty w jednym kanale/narzędziu, kadra jest właściwie dobrana, a jedynym problemem jest brak konkretnej umiejętności u kilku osób.
Nie wystarczy, gdy właściciel nie ma komu delegować, odpowiedzialności są niejasne, a firma nie posiada systemu kontroli wyniku.
Zatrudnienie dyrektora operacyjnego
Może być najlepszym rozwiązaniem, jeżeli rola jest precyzyjnie zdefiniowana, firma wie, czego oczekuje, i potrafi wdrożyć taką osobę.
Samo zatrudnienie COO nie rozwiąże problemu, gdy właściciel nadal podejmuje wszystkie decyzje, a nowy dyrektor trafia do niejasnej struktury i chaosu uniemożliwiającego bieżące zarządzanie. Jest też obarczone ryzykiem złej rekrutacji.
Audyt organizacyjny i doradztwo
Może wystarczyć, jeśli firma ma silną kadrę wdrożeniową, wolne zasoby i doświadczenie w realizowaniu zmian samodzielnie – a dostawca świetnie wykona pracę.
Nie wystarczy, jeśli wcześniejsze zalecenia i pomysły już przegrywały z bieżączką.
Wdrożenie systemu do zarządzania np. ERP czy Asana
Może pomóc, jeśli proces jest znany, odpowiedzialności są ustalone, a zespół potrzebuje jednego miejsca pracy – wszystko jest już gotowe.
Nie pomoże, jeśli firma próbuje przenieść chaos do kolejnego narzędzia szukając w nim samym poprawy.
Wsparcie FlowUp
Ma największy sens, gdy problem obejmuje jednocześnie: sposób zarządzania, role i odpowiedzialności, procesy, ludzi, decyzje, nawyki właściciela, egzekucję i trwałość wdrożenia.
Dlaczego pracujemy z MŚP i firmami rodzinnymi inaczej niż poprzez szkolenia, audyty, doradztwo i sprzedaż narzędzi?
Nie uczymy tylko delegowania. Zmieniamy warunki, w których delegowanie ma działać
Pracujemy nad rolami, decyzjami, miernikami, procesem, kadrą i zachowaniami właściciela.
Nie dokładamy właścicielowi kolejnego projektu do samodzielnego wdrożenia
Prowadzimy rytm pracy, koordynujemy zmianę i bierzemy część zadań na siebie.
Nie sprzedajemy jednej metody każdej firmie
Innych rozwiązań potrzebuje kancelaria, innych firma produkcyjna, usługowa, projektowa lub rodzinna.
Nie próbujemy „wyciąć właściciela” z firmy
Pomagamy mu odzyskać wybór: gdzie jest naprawdę potrzebny, a gdzie firma powinna działać bez niego.
Nie kończymy na zapisaniu zasad
Pracujemy do momentu, w którym nowy sposób działania funkcjonuje w codziennej pracy, a nie tylko w prezentacji.
Przykładowe rezultaty podobnych projektów
Właściciel przestał być firmowym „strażakiem”
W ramach trwającego około roku procesu zmieniono sposób zarządzania, role, procesy, automatyzacje, kadry oraz sposób realizacji pracy.
Właściciel przestał pracować operacyjnie przez sześć lub siedem dni w tygodniu. W firmie pojawili się odpowiedzialni szefowie działów, jasne cele, mierniki i powtarzalny przepływ pracy.
Mniej na głowie partnerów kancelarii i 37% większe moce zespołu
W kancelarii prawnej prawie wszystkie decyzje, pytania, sprawy i kontakty z klientami przechodziły przez partnerów.
Po uporządkowaniu przepływu spraw, wprowadzeniu roli PM, jasnych bramek decyzyjnych, mierzenia czasu i centralnego przydziału pracy partnerzy mogli skupić się na kluczowych klientach, strategii spraw i rozwoju kancelarii. Moce przerobowe wzrosły o około 37% bez zwiększania zespołu.
Każda umowa zawiera klauzulę o zachowaniu poufności. Z tego względu studium przypadków pokazuje pojedyncze projekty w ramach współprac z klientami, nie podając nazw firm i wrażliwych danych.
Średni czas procesu zmian MŚP
W tym okresie realizujemy około ≈ 40 projektów wewnętrznych zmian jak te opisane poniżej.
Czas, zaangażowanie i sposób rozliczenia
Ile trwa proces?
Zależy od celu oraz punktu wyjścia.
Pierwszy etap najczęściej planujemy na kwartał. W tym czasie można uporządkować najważniejsze źródła przeciążenia, uruchomić nowe zasady pracy i sprawdzić pierwsze efekty.
Budowanie samodzielnej firmy może wymagać dalszej pracy, szczególnie gdy obejmuje rozwój kadry, zmianę struktury, rekrutacje albo zmianę nawyków właściciela i zespołu.
Jak pracujemy?
W zależności od sytuacji:
- na miejscu w firmie,
- online,
- hybrydowo.
Intensywność może wynosić od kilku godzin miesięcznie do regularnego dnia pracy w tygodniu.
Jakiego zaangażowania wymaga właściciela?
Największe zaangażowanie jest potrzebne na początku oraz przy decyzjach, których nikt nie może podjąć za właściciela.
Celem współpracy jest stopniowe zmniejszanie jego udziału w bieżącej pracy, a nie tworzenie kolejnego projektu wymagającego stałej kontroli.
Jak wygląda rozliczenie?
Najczęściej pracujemy w miesięcznym ryczałcie obejmującym ustalony budżet pracy i wsparcia.
Cena zależy między innymi od:
- liczby celów,
- skali firmy,
- liczby lokalizacji,
- intensywności pracy,
- zakresu działań realizowanych przez FlowUp,
- liczby osób i obszarów objętych zmianą.
Przed rozpoczęciem otrzymujesz jasny zakres, sposób pracy i wycenę.
Zacznijmy od Warsztatu Kalibracyjnego
Najczęściej podczas jednego dnia, około sześciu godzin:
- ustalimy, jak ma wyglądać Twoja rola po zmianie,
- zobaczymy, gdzie dziś znika Twój czas,
- wybierzemy najważniejsze źródła zależności firmy,
- określimy cele i mierniki,
- zaprojektujemy pierwszy etap pracy,
- ustalimy odpowiedzialności i rytm działania.
Po warsztacie:
- możesz rozpocząć dalszą pracę z FlowUp,
- możesz wdrożyć plan własnymi siłami,
- możesz zakończyć współpracę bez zobowiązania do długiego procesu.
Najczęstsze pytania
Z mikrozarządzania nie wychodzi się samą decyzją: „od dziś mniej kontroluję”. Jeśli firma przez lata działała dzięki ręcznemu sterowaniu właściciela, to ludzie, procesy i kultura są do tego przyzwyczajone.
Pierwszy krok to sprawdzić, co dokładnie kontrolujesz i dlaczego. Część kontroli wynika z braku zaufania, ale część z realnych braków: niejasnych ról, słabych standardów, braku mierników, źle dobranych ludzi albo chaotycznego przepływu pracy.
Żeby ograniczyć mikrozarządzanie, trzeba jednocześnie:
- doprecyzować odpowiedzialności,
- ustalić, jakie decyzje ludzie mogą podejmować samodzielnie,
- określić mierniki jakości i wyniku,
- wprowadzić widoczny status pracy,
- nauczyć zespół przychodzić z propozycją rozwiązania, a nie tylko z problemem,
- ustalić zasady eskalacji,
- konsekwentnie nie odbierać ludziom odpowiedzialności przy pierwszym błędzie.
W FlowUp nie traktujemy mikrozarządzania jako „wady właściciela”. Często to reakcja obronna na firmę, która bez tej kontroli wcześniej nie dowoziła. Dlatego zmieniamy system pracy, a nie tylko zachowanie jednej osoby.
Szkolenie z delegowania uczy techniki: jak przekazać zadanie, jak opisać oczekiwany efekt, jak kontrolować postęp i jak dawać informację zwrotną. To może pomóc, jeśli firma ma już jasne role, procesy, mierniki i właściwych ludzi.
Uwolnienie czasu właściciela to szersza zmiana. Dotyczy nie tylko tego, jak delegować, ale też tego, czy firma ma warunki, żeby delegowanie działało.
W praktyce sprawdzamy:
- które decyzje niepotrzebnie wracają do właściciela,
- czy kadra ma jasny mandat i odpowiedzialność,
- czy procesy są widoczne i powtarzalne,
- czy praca nie jest rozproszona po głowach, mailach i telefonach,
- czy mierniki pokazują wynik bez ręcznej kontroli,
- czy właściciel nie przejmuje zadań z powodu starych nawyków,
- czy zespół potrafi rozwiązywać problemy bez ciągłego pytania „co robić?”.
Dlatego szkolenie z delegowania może być jednym z narzędzi, ale samo zwykle nie wystarcza. Jeśli firma jest zależna od właściciela systemowo, trzeba zmienić role, odpowiedzialności, rytm pracy i sposób podejmowania decyzji.
Dyrektor operacyjny może być świetnym rozwiązaniem, jeśli firma wie, czego od tej osoby oczekuje, jakie decyzje ma przejąć, jakie ma mieć mierniki i gdzie dokładnie znajduje się problem.
Zatrudnienie COO lub dyrektora operacyjnego może wystarczyć, gdy:
- struktura firmy jest względnie jasna,
- właściciel jest gotowy oddać realne decyzje,
- procesy są przynajmniej częściowo uporządkowane,
- firma wie, jaki wynik ma dowieźć ta rola,
- problemem jest brak konkretnej osoby, a nie cały sposób zarządzania.
Zewnętrzne wsparcie ma większy sens, gdy:
- firma nie wie, gdzie naprawdę leży ograniczenie,
- właściciel chce oddać odpowiedzialność, ale nie ufa obecnemu systemowi,
- kadra zarządzająca jest nierówna albo niesamodzielna,
- problemy dotyczą kilku obszarów naraz,
- wcześniejsze rekrutacje, szkolenia lub narzędzia nie przyniosły trwałej zmiany,
- zatrudnienie dyrektora bez uporządkowania firmy grozi tylko dodaniem kolejnej osoby do chaosu.
Często najlepsza kolejność jest taka: najpierw doprecyzować role, przepływ pracy, mierniki i realne potrzeby firmy, a dopiero potem zdecydować, czy potrzebny jest dyrektor operacyjny, awans wewnętrzny, zmiana zakresów odpowiedzialności czy dalsza praca zewnętrznego partnera.
Tak, ale nie każda firma potrzebuje całkowicie nieobecnego właściciela.
Celem jest taka organizacja, w której właściciel uczestniczy w sprawach z wyboru, a nie dlatego, że bez niego wszystko staje.
Nie zawsze.
Zaczynamy od celu i najważniejszych faktów. Diagnoza jest częścią procesu, ale nie produkujemy rozbudowanego raportu tylko po to, aby opisać problemy, które zarząd już zna.
Być może.
Czasami wystarczy doprecyzować istniejące role i prawa do decyzji. W innych firmach potrzebna jest zmiana struktury, awanse, przesunięcia albo rekrutacja brakującej osoby.
Tak, jeżeli z diagnozy wynika, że taka rola jest rzeczywiście potrzebna.
Najpierw doprecyzowujemy zakres odpowiedzialności, cel roli, mierniki i miejsce w strukturze. Dopiero później warto szukać człowieka.
Możemy przejąć prowadzenie części projektów zmian, rytm zarządczy, koordynację oraz uzgodnione działania operacyjne.
Nie zastępujemy jednak formalnej odpowiedzialności zarządu i nie udajemy pełnoetatowego dyrektora, jeżeli firma potrzebuje stałej osoby wewnątrz.
Nie zawsze.
Najpierw ustalamy proces, odpowiedzialności i zasady pracy. Jeśli obecne narzędzia wystarczą, nie dokładamy kolejnych.
Nie zakładamy z góry, że trzeba wymieniać zespół.
Najpierw sprawdzamy, czy problem wynika z osoby, niejasnej roli, złego zarządzania, braku mierników czy wadliwego procesu. Jeśli zmiana personalna jest potrzebna, nie unikamy tej decyzji.
Zazwyczaj tak.
Firma uczy się reagować na sposób działania właściciela. Bez zmiany po jego stronie delegowanie może pozostać pozorne.
Pierwsze odciążenie może pojawić się szybko, gdy usuniemy zbędne spotkania, powtarzalne pytania, ręczne akceptacje albo niejasne zasady.
Trwała samodzielność wymaga jednak czasu na wdrożenie ról, procesów i zachowań. Nie obiecujemy uwolnienia firmy w 30 dni.
Często tak.
Możemy zacząć od obszaru, który najmocniej obciąża właściciela, na przykład realizacji projektów, sprzedaży, operacji, zarządu albo fakturowania.
Ważne, aby nie poprawiać jednego miejsca kosztem całej firmy.
Opór nie musi oznaczać złej woli.
Często wynika z niepewności, obawy przed utratą wpływu, braku kompetencji albo sprzecznych oczekiwań. Pracujemy zarówno nad procesem, jak i ludzką stroną zmiany.
Tak.
W firmach rodzinnych zależność od właściciela często łączy się z relacjami rodzinnymi, sukcesją, nieformalnymi wpływami i trudnością w rozdzieleniu roli właściciela, członka rodziny i managera.
Nie.
Po warsztacie podejmujesz decyzję, czy dalszy proces z FlowUp ma sens.
Nie sprzedajemy samego szkolenia, raportu ani gotowego modelu do samodzielnego wdrożenia.
Nie przejmujemy również odpowiedzialności właściciela za decyzje dotyczące jego firmy.
Co jeśli coś wykroczy poza wasze kompetencje podczas współpracy?
FlowUp prowadzi proces zmiany. Nie sprzedaje na siłę jednej usługi. W wielu firmach „doradczych” jest prosto: mają specjalizację, więc zawsze ją proponują, nawet jeśli nie jest Ci potrzebna.
U nas jest odwrotnie: dobieramy działania pod Twoją firmę i realny problem, nie pod nasz interes. A jeśli trzeba czegoś „dodatkowego” (np. wąskiej kompetencji) dobieramy sprawdzonych partnerów i dostawców oraz pomagamy to dobrze wdrożyć.
Po ponad 16 latach przerobiliśmy już wiele problemów i wyzwań. Jeśli czegoś nie potrafimy samodzielnie, to prawdopodobnie mamy już sprawdzonego partnera, który może wesprzeć prawnie, zająć się kampanią online, ochroną podczas kontroli, doradztwem podatkowym, sprzedażą/zakupem firmy...
Wspierają nas również narzędzia. Technologiczne, które pomagają; automatyzować, wykorzystać AI, poprawić przepływ pracy i tak dalej. Stosujemy też badania oraz narzędzia myślowe pomagające rozwiązywać konflikty, odnajdywać i usuwać przyczyny problemów i rozwijać przywództwo.
Za rok możesz nadal gasić pożary, pracować nieustannie i brać wszystko na siebie. Możesz też zacząć budować firmę, która nie potrzebuje Cię do wszystkiego.
Wybierz formę kontaktu
Zarezerwuj 20-30 minut na szybki brief. Zadamy kilka pytań niezbędnych by przygotować propozycję wartości, działania i wycenę.
Ustalimy:
- co dziś najbardziej obciąża właściciela,
- gdzie firma jest od niego zależna,
- jaki cel miałby realną wartość,
- czy FlowUp jest właściwym partnerem do tej zmiany.
Odpowiemy również na Twoje pytania.
Porozmawiajmy o uwolnieniu Twojego czasu
Jeszcze się wahasz? Zacznij od bezpłatnej autodiagnozy Czy Twoja firma potrafi działać bez Ciebie?
12 pytań dotyczących decyzji, kadry, procesów, kontroli i odpowiedzialności. Po wypełnieniu zobaczysz, które obszary najbardziej uzależniają firmę od właściciela.
Odpowiedz na 12 krótkich pytań. W około 5 minut zobaczysz, czy główną przeszkodą jest brak koncentracji, właściciel jako wąskie gardło, nieskuteczna egzekucja, wadliwy przepływ pracy czy opór organizacji.
