Cena jednostkowa. Koszt na sztukę. Sprzedaż handlowca. OTIF. Zużycie materiału…
Znasz te i inne KPI?
Tylko czy to właśnie one decydują o zysku Twojej firmy?
W wielu firmach zarządzanie opiera się na poprawie wskaźników lokalnych. Tych, które są łatwo mierzalne, znane i „ładnie wyglądają w raportach” np. poprawiliśmy czas przezbrojenia maszyny o x& i w Excelu zaoszczędziliśmy xxx xxx zł.
Problem w tym, że to często pozorne korzyści, a wskaźniki lokalne często odwraca uwagę od rzeczywistej skuteczności całego systemu.
📉 Cena jednostkowa może powodować, że wybieramy produkty mniej zyskowne dla całej firmy ze względu na metodę kalkulacji.
📈 Ilość sztuk/h na x stanowisku/maszynie może być produkowana na magazyn i zamrażać środki w produkcji w toku gromadząc się przed innymi procesami…
📈Wzrost sprzedaży może wydawać się fantastyczny – to miara niemal każdej firmy podkreślana premią. Ale potem trzeba to dowieźć i tu lokalne patrzenie nie pomaga.
Podejście FlowUp jest takie, że miary determinują zachowania ludzi operacyjnych, a u zarządzających organizacją kierują koncentrację w myślenie lokalne (dobre stanowisko, gniazdo, dział, produkt…) lub systemowe (zysk, przerób…).
Nie wszystko, co mierzymy, prowadzi do lepszych decyzji. Często do gorszych – o czym w innych postach niedługo 😉
Bo system to nie suma lokalnych wskaźników. System to przepływ wartości od zamówienia do zapłaty.
Skoncentrowanie się na wskaźnikach, które ignorują kontekst całej organizacji, może prowadzić do:
– błędnych decyzji zakupowych (np. tylko najtańszy dostawca),
– nieświadomego blokowania ograniczenia,
– mikrozarządzania i nadmiarowej kontroli,
– a czasem nawet… pozornego sukcesu. Lokalne wyniki są „dobre”. Ale firma jest w kiepskiej kondycji…
💬 Pytanie do właścicieli i liderów:
Które wskaźniki naprawdę prowadzą Was do większego zysku, płynności i spokoju w firmie?
A które… tylko dają złudzenie kontroli?
Czy lokalne wskaźniki nie odciągają przypadkiem uwagi od tego, co naprawdę ma znaczenie do wyniku firmy?


