Po około 14 latach postanowiliśmy od 2025 zaprzestać uczestnictwa w konferencjach biznesowych z kilku powodów. Naszym celem uczestnictwa jest:
- Poznanie kogoś z kim można rozpocząć ciekawą współpracę win-win. Niezależnie czy to partnerstwo, czy potencjalny podwykonawca, nowy produkt lub opcja wzajemnych rekomendacji.
- Wiedza. Wartościowe informacje jakie możemy zastosować u klientów i u siebie.
- Potencjalne szanse sprzedażowe. To nie przypadek, że są na ostatnim miejscu.
Bardzo blado w każdym z nich zaczynają wypadać konferencje, a zajmują sporo czasu.
Dlaczego więc nie warto chodzić na wydarzenia biznesowe?
- Wystąpienia sprzedażowe – Wydarzenia zamieniły się w formę targów. Ze sceny się sprzedaje. Coraz częściej to mówcy płacą organizatorowi za zebranie grupy docelowej jaką mamy być MY.
- Ta sprzedaż jest toporna – To są najlepsze odkurzacze przemysłowe… (dobranoc) Żeby jeszcze można się było czegoś nauczyć – jak budować wartościowe sprzedażowe mowy. Niestety. Pomimo, że czasem występują ludzie od lat związani z marketingiem i sprzedażą robią to zazwyczaj fatalnie.
- Panele dyskusyjne – Najnudniejszy element wydarzeń. Tego nawet nie trzeba rozwijać. Najgorsze jest chyba to ile tam pada prognoz, bzdur, spekulacji. Niestety sam format to wymusza – musisz być ekspertem od wszystkiego.
- Networking organizowany dysfunkcyjnie lub jego brak.
- Brak zorganizowanego networkingu zazwyczaj oznacza brak wyznaczonej do tego przestrzeni. Jeśli nie ma miejsca w jakim pojawiają się osoby otwarte na poznanie kogoś to trzeba by zagadywać losowe osoby np. na korytarzu. Rzadko kończy się to czymś sensownym. Bardzo rzadko pojawia się jakiś animator.
- Wpuszczane są osoby bez wstępnej selekcji – Jeśli na taką przestrzeń mogą wchodzić wszyscy (niezależnie czy jest płatna) to po prostu spada jej kaloryczność ponieważ prędzej dostaniemy pseudo poradę finansową, ubezpieczenie… niż coś wartościowego. Zdążyło mi się w tym roku nawet wydarzenie z połową uczestników z bardzo szeroko rozumianej konkurencji. Znając ostrą politykę sprzedażową kliku z nich inni obecni mogli poczuć się osaczeni…
- Parowane są osoby całkowicie losowo – Podczas ostatniej dużej konferencji rozmawiałem z licealistką*, sadownikiem**. fliperem (zakup, remont, sprzedaż mieszkań), 3x „doradca finansowy” MLM, osoby jakie już znałem…
*Bardzo ambitna osoba ale nawet bym jej nie mógł zatrudnić…
**Świetny człowiek i fajna rozmowa, tylko znów co można zrobić z 2 osobowym gospodarstwem rolnym…
- Wiedza jeśli jest to jest podawana na poziomie przedszkola – Nawet tematyczne konferencje coraz częściej są jak książki biznesowe. Rzucamy coś na wędkę ogólnego i jak chcesz więcej to przyjdź do nas. Po ponad 14 latach trudno nas czymś zaskoczyć i może jesteśmy zbyt wymagający. Na część wydarzenia z wystąpieniami w zasadzie nie chodzimy od kilku lat.
- Coraz częstsza obecność polityki i polityków – To całkowicie niesmaczne, że nawet tam w przypadku większych wydarzeń trzeba patrzeć na ludzi jacy nas doją, niszczą gospodarkę, rozkradają… Natomiast krajowa polaryzacja społeczna dwóch grup wyznających w gruncie rzeczy podobne opcje dominujące sprawia, że coraz częściej nawet na małych wydarzeniach się nawiązuje do tego.
Kiedy nadal warto pojawić się na wydarzeniu?
- Jeśli masz prelekcję i potrafisz ją zrobić dobrze, a na publice i możesz zrealizować swoje cele – to nie zawsze musi być sprzedaż produktów/usług.
- Jeśli masz kreatywny i skuteczny pomysł swojej obecności i przyciągania uwagi oraz na wydarzeniu jest sporo ludzi z Twojej potencjalnej grupy docelowej.
Z wiedzą dziś nie ma problemu tylko z czasem na jej poznawanie i analizę oraz wdrażanie. Więc tu wydarzenia nie mają sensu.


